Urządzamy Gniazdko

Pierwszy tydzień na nowym mieszkaniu za nami. To był zwariowany czas, istny chaos. Przeprowadzka przerosła chyba nas wszystkich. Nie podejrzewałabym, że tak proste z pozoru rzeczy jak przybijanie gwoździ, zakładanie karniszy czy wkręcanie żarówek może okazać się ogniwem zapalnym do kłótni całej rodziny. My Polacy już tak mamy, jeden mądrzejszy od drugiego. Pomału sklejamy wszystkie stracone nerwy i tworzymy własną, wyjątkową czasoprzestrzeń. Miejsce do którego zawsze będziemy chcieli wracać, nasze gniazdko. Będę tęsknić za starym mieszkaniem, najbardziej za wanną w której mogłam godzinami przesiadywać i zastanawiać się nad sensem życia, magicznym ogrodem gdzie spędziłam wiele chwil leżąc na trawie, za tym małym okienkiem na strychu przez które wychodziłam na dach oglądać księżyc i klatką schodową na której zawsze w niedziele pachniało męskimi perfumami sąsiada z dołu. Coś się kończy coś zaczyna. Nie mogłabym zacząć nowego życia na starych śmieciach. Zostawiłam więc wszystko za sobą. Wyrzuciłam wszystkie stare rzeczy. Wraz z przeprowadzką odeszła przeszłość. Teraz mam mniej, ale zyskałam dużo więcej. Mam spokój. Mogę zacząć wreszcie wszystko od nowa. Dostałam od losu wielką szansę, białą kartkę, którą teraz sama muszę wypełnić. Wymaluję więc na niej wszystkie swoje marzenia. Czy starczy mi pokory? Siły? Nasuwają się pytania. Czy dam radę? Kiedy życie niejednokrotnie mi już pokazało, że na niektóre sytuacje nie mam wpływu… Szczerze wierzę, że tak. A jak będzie, zobaczymy.

One Comment Add yours

  1. Jubusia Juba pisze:

    Oczywiście, że dasz radę.
    Jesteś magiczną duszą. Białą kartkę wypełnij cudny mi kolorami – reszta będzie dziać się sama. I na pewno będziesz szczęśliwa :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *