Instagram vs. Rzeczywistość

poznaj szanse i zalety aplikacji zanim staniesz się ofiarą depresji

Dobrze jest czasami odpocząć. Zrobić detoks od zanieczyszczeń, oczyścić ciało, ducha i umysł. Wziąć Głęboki wdech świeżego powietrza i z wydechem poczuć całkowity spokój. Zupełnie ten sam który czujesz gdy zapadasz w głęboki sen. Twoje ciało jest rozluźnione a myśli spokojne. To taki chwilowy urlop od wszystkiego, od obowiązków, codziennej rutyny, zabieganych myśl. W dzisiejszym świecie nieustannie za czymś gonimy, za marzeniami, pieniędzmi, lepszym jutrem. Szukamy rozrywki i samo potwierdzenia własnej osobowości w mediach społecznościowych. Nasz umysł jak i myśli są wiecznie zajęte sprawami, które w istocie rzeczy oddalają nas od siebie samych, dlatego tak ważne jest aby wykształcić w sobie umiejętność wyłączenia ich, tak po prostu. Rozdzielić #instalife z #reallife i  pozwolić by puls życia płynął swoim własnym prądem a nie w trybie wyznaczonym przez aplikacje. Porzucić ciągłą gotowość, chęć kontrolowania wszystkiego nie jest taka łatwa. Jak więc odnaleźć w sobie siłę i równowagę by nie ulec presji otoczenia i nie wpaść w pułapkę próżności?

szkodliwy wpływ na psychike

Instagram nie bez powodu jest jedną z najczęściej instalowanych aplikacji, a jej popularność wciąż rośnie, to nie tylko źródło inspiracji ale istna skrzynia złota dla potencjalnych kontrachentów. Na Świecie używa jej 800 000 000 ludzi, w Polsce 3 miliony z czego 70% to kobiety. Instagram zajął niechlubne miejsce w rankingu Medium społecznościowych o największym szkodliwym wpływie na psychikę młodych ludzi. Osoby w wieku od 18 do 24 lat w wyniku instagrama doświadczają obniżenia nastroju i towarzyszy im uczucie osamotnienia i prześladowania. Jeśli prowadzisz rzetelne konto na IG z pewnością doskonale wiesz jak wiele czasu i myśli zabiera ci właśnie ta aplikacja. Aby stać się wiarygodnym użytkownikiem insta trzeba być przede wszystkim systematycznym, robić ładne zdjęcia, aktywnie się udzielać, komentować posty innych użytkowników oraz odpisywać na wiadomości i komentarze. To zabiera naprawdę dużo czasu. Nie mówię, że to złe, sama uwielbiam tą apke, dziele się tam swoim życiem prywatnym i sobą, to dzięki właśnie tej aplikacji poznałam wiele wspaniałych ludzi, o których nie miałabym pojęcia gdybym nie była aktywnym użytkownikiem aplikacji. INSTAGRAM stwarza wiele możliwości, ale trzeba używać go z głową ponieważ nieroztropne używanie tego portalu społecznościowego może mieć poważne konsekwencje.

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=VASywEuqFd8

Uzależnienie, z którego być może nie zdajemy sobie sprawy.

Dziś coraz trudniej jest nam rozstać się z naszym smartfonem. To ich coraz częściej używamy nie tylko do komunikowania się z naszymi znajomymi, lecz również sprawdzania poczty elektronicznej czy przeglądania mediów społecznościowych. To na nich przechowujemy zdjęcia i filmy. Dla niektórych jest to również narzędzie pracy.

Fonoholizm to – mówiąc najogólniej – uzależnienie od telefonu komórkowego. Jego objawami mogą być m.in. określone stany emocjonalne (np. brak poczucia bezpieczeństwa) czy pewne specyficzne zachowania (np. ciągłe dotykanie telefonu, korzystanie z niego o każdej porze dnia i nocy).

Czytaj więcej: http://www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/a/fonoholizm-uzaleznienie-z-ktorego-byc-moze-nie-zdajemy-sobie-sprawy,10169726/

zakładnik cudzych myśli

Decydując się na publiczne konto to tak jakbyśmy otworzyli drzwi od swojego domu, pozwalamy by przypadkowi ludzie wchodzili w butach do naszego salonu, jadalni, sypialni (o tyle o ile nie potrafimy znaleźć zdrowej granicy) następnie stajemy się zakładnikami cudzych myśli, frustracji i aspiracji. Na poziomie biopola (to niewidzialna emanacja, która otacza wszystko co żyje) wszyscy siebie odczuwamy.  A zatem, jeśli ktoś myśli o nas pozytywnie bądź negatywnie wysyła do nas odpowiednie wibracje, które mogą mieć wpływ na nasze samopoczucie. Od roku buduję swój profil na IG i w tym krótkim czasie kilkakrotnie popadałam w stany depresyjne, byłam nerwowa a nawet agresywna w stosunku do moich bliskich. Oglądając idealne, wygłaskane zdjęcia innych użytkowników straciłam poczucie swojej wyjątkowości. Wciąż coś dodaję po czym usuwam jakby to co robię nie było wystarczająco dobre. Długo zajęło mi zrozumienie mojego problemu, który leżał właśnie w INSTAGRAMIE i tego, że nie można ufać wszystkiemu co tam zobaczymy, ponieważ nie wszystkie obrazy które się tam znajdują są wiarygodne i autentyczne. Wręcz przeciwnie, cyfrowy wizerunek, to wizerunek doskonały, (nie zawsze realny). Nie bez przyczyny depresja jest dziś tak powszechnym schorzeniem, jeśli z każdej strony uśmiechają się do nas idealni ludzie, a my zaślepieni blaskiem naszych smartfonów zapominamy o naszym własnym życiu.

cyfrowy detoks

Koncepcja cyfrowego Detoksu uzyskuje na coraz większej popularności. Jakiś czas temu ukazał się nawet artykuł o tym jak Steve Jobs oraz jego żona nie zafundowali swoim najmłodszym dzieciom iPadów i wprowadzili do swojego domu bezwzględną przerwę technologiczną. Stopniowo zaczynamy sobie uświadamiać negatywne skutki stałego połączenia z nowoczesnymi mediami. Współzawodniczymy ze sobą o lepsze zdjęcie, profil, miejsce wśród społeczności w jakiej się znajdujemy. Niska samoocena wywodzi się częściowo z niedostatecznego poczucia bezpieczeństwa oraz braku więzi z naszą planetą. Zaczynamy uświadamiać sobie też, że wyjęcie wtyczki jest doskonałym sposobem na odzyskanie równowagi. Zatracając się świecie materii zapominamy o tym że jesteśmy częścią natury. Nieustannie martwiąc się o to co zaraz nastąpi nie przeżywamy chwili obecnej. Chcielibyśmy mieć nad wszystkim kontrolę, bo to sprawia że czujemy się bezpiecznie. Pozwalamy być bombardowani informacjami które oddalają nas od naszej duszy, zapominamy o najważniejszych wartościach takich jak szacunek, miłość, akceptacja, zamiast tego wciąż wszystko oceniamy, nie zdając sobie sprawy jak poważne może to mieć dla nas konsekwencje. Dlatego czasem warto odciąć się od tego co nas zbyt zabiera i po prostu odpocząć, poznać własne wnętrze i poczuć łączność z wszechświatem, którego jesteśmy częścią.

Od czego zacząć i jak opanować pokusę sięgnięcia po urządzenia cyfrowe kiedy mamy wolną wolę?

Na początek można ustanowić kilka prostych zasad domowych dotyczących używania i nad używania technologii np. zakaz smartfona po godzinie dwudziestej drugiej lub zakaz smartfona w sypialni, czy niedziela tylko dla rodziny. Przede wszystkim nie śpij z telefonem przy głowie (mam nadzieję, że tego nie robisz). Telefony komórkowe, jak i wszystkie inne urządzenie elektroniczne emitują niewidzialne i szkodliwe fale radiowe.  Pozwól sobie odpocząć, jeśli będziesz wypoczęta staniesz się też bardziej wydajna a twoja głowa nabierze więcej pomysłów. Poza tym, jak mówi jedno moich ulubionych powiedzeń „lepiej czuć niedosyt niż przesyt”. Jeśli jesteś mamą, powinnaś zdawać sobie też sprawę, że nadmierne używanie telefonu w obecności dziecka może w przyszłości doprowadzić do tego, że to będzie uzależnione od elektroniki, ponieważ uczy się patrząc na to co robią rodzice.

wyloguj się

Nie namawiam Cię, żebyś rzuciła wszystko nad czym ciężko pracujesz przez lata, miesiące, sugeruję jedynie żeby używać tego narzędzia w taki sposób, aby nie zaburzał Twojego spokoju. Dziś mija trzeci tydzień mojego Insta DETOXu, z początku było ciężko, najgorsze były dla mnie 3 pierwsze dni. Kilka razy złapałam się, że odruchowo łapię za telefon gdy jestem poirytowana, jakbym szukała tam jakiegoś ukojenia. W tym czasie, który przeznaczylibym na prowadzenie wirtualnego życia, zrobiłam kilka innych rzeczy w świecie rzeczywistym: przeczytałam książkę, zapisałam się na zajęcia z jogi, poznałam nowych ludzi, namalowałam coś (nieważne ze nieidealnie) grunt, że dobrze się przy tym bawiłam. Słuchałam muzyki, byłam na sankach, poszłam na basen, randkę, dużo się przytulałam do swoich bliskich, do drzew, zadzwoniłam do babci, obejrzałam kilka ciekawych filmów, zaczęłam ćwiczyć, jeździłam na łyżwach, tańczyłam, gotowałam, zrobiłam przemeblowanie, posprzątałam w szafie, bawiłam się z psem, dalej robiłam zdjęcia (rzecz jasna), oglądałam gwiazdy… Właściwie to robiłam wszystko to samo co wcześniej, ale tak jakoś po prostu bardziej świadomie, stałam się bardziej obecna, słuchałam z uwagą tego co się do mnie mówi, jadłam wolniej, a moje myśli były jasne i czyste. Dlatego bardzo zależy mi na tym aby ustrzec innych, przed istniejącym zagrożeniem i mówić o tym problemie na głos a nie zakopywać go głęboko pod dywan.

Ile Ty jesteś w stanie zrobić dla swojej duszy?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *