Moje poranne rytuały

Chyba każdy z nas ma jakieś swoje dziwactwa, które lubi robić… do moich zaliczam poranny spacer z psem wokół jeziorka które jest zaraz za domem. 

Mój dzień stracił by swój sens gdybym zaraz po śniadaniu nie wyszła z domu, nie zachwyciła się kilka razy wonią kwiatów, ich barwą i wyjątkowością. Zawsze muszę dokładnie obejrzeć jakiś kamyk, piórko bądź szyszkę która leży na ziemi. Kiedy już sprawdzę czy wszystkie napotkane po drodze elementy przyrody nie odbiegają od standardowych wytycznych, wtedy kładę się na trawie i biorę głęboki wdech jakbym chciała wraz z tym wdechem wciągnąć cały otaczający mnie wszechświat. Leżąc tak bezwładnie czasami muszę się upewnić czy aby nikt mnie nie obserwuje, bo pewnie wziąłby mnie za wariatkę, w końcu ile osób kładzie się dziś na trawie w pozycji człowieka witruwiańskiego? Przecież to takie niedorzeczne. Gdy jednak znuży mnie już to leżenie, ściągam buty i zanurzam stopy w jeziorze. Woda mnie uspokaja. W drodze powrotnej jeszcze kilka razy zachwycę się odbiciem nieba w tafli wody, czy falą którą uformował powiew wiatru. Częste przebywanie wśród zieleni jest nieodzownym elementem mojego życia, bez którego bym sobie nie poradziła. To mój sposób na wyciszenie się i opanowanie mojego mocnego charakteru.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *