Moja historia #8

Moja historia #8

MIŁOŚĆ NAJPOTĘŻNIEJSZA ENERGIA KOSMICZNA

Czarne wrony odleciały, wraz z nimi wszystkie lęki i obawy. W końcu jestem tu gdzie powinnam być, ale wiem że jeśli pozwolę znów usiąść choć jednej wronie, ściągnie ona za sobą całe stado. Muszę być silna. W końcu go znalazłam. Tyle lat życia w obłudzie, tyle czekania, że przestałam już wierzyć w to, że on na prawdę istnieje. Mój wymarzony, taki sam jak ja. Niepoprawny wizjoner. Wieczny optymista. Zawsze w głębi czułam, że kiedyś go spotkam. Moja prawdziwa, druga połówka. Teraz wszystkie puzzle mojego życia układają się w spójną całość.

BRATNIE DUSZE
Bez względu na okoliczności związki międzyludzkie stanowią najistotniejszą część naszego życia. Czy to przypadek, ESP (postrzeganie pozazmysłowe), deja vu, czy też synchronia, że we właściwym miejscu i czasie spotykamy po raz pierwszy kogoś, kto nada znaczenie naszemu życiu? Czy to jakieś ulotne wspomnienie, coś znanego, co przychodzi nagle na myśl?

Bratnie dusze to wyznaczeni nam towarzysze, którzy mają pomagać i wspierać nas w osiągnięciu wspólnych celów. Rozpoznanie ich tożsamości jako bratnich dusz płynie z wyższej świadomości. Jest to cudowne i tajemnicze doświadczenie, zarówno na płaszczyźnie fizycznej, jak i umysłowej. Dla wielu z nas taką najbliższą i najdroższą nam bratnią duszą jest nasz małżonek, osoba z którą dzielimy wiele żyć jako para. Są to związki miłosne tak głębokie, że nie potrafimy wyobrazić sobie, jak mogliby żyć bez siebie. Wzajemne przyciąganie intelektualne i fizyczne jest tak silne, że żaden z partnerów nie ma wątpliwości, iż zostali dla siebie stworzeni. Żadna cecha fizyczna nie ma większego znaczenia, kiedy spotykają się na Ziemi dwie bratnie dusze. Na podświadomym poziomie, obie osoby wiedzą o swojej bliskości, trudach poprzednich żyć i traumach przeżytych razem. Są również świadomi wielkiej miłości, którą dzieliły w pewnym momencie w dalekiej przeszłości.

Taką osobą może być także inny członek rodziny lub bliski przyjaciel. Okres czasu, jaki spędzają oni z nami na Ziemi, może być długi bądź krótki. Najbardziej liczy się wpływ, jaki wywierają na nas i nasze życie. Znajdowanie bratnich dusz i innych ważnych w naszym życiu osób jest jedną z najistotniejszych kwestii. Zanim dusza ponownie się narodzi, planuje swoje całe życie. To jak ma wyglądać, gdzie chce żyć, jakich chce mieć rodziców i co będzie robić jako człowiek. Przestrzeń, do której udają się dusze w tym właśnie celu, Dr. Michael Newton, hipnoterapeuta określa to jako lekcje rozpoznawczą, która przypomina wkuwanie do ostatniego egzaminu na którym nasi duchowi przewodnicy pomagają nam zapamiętać znaki, które w przyszłym życiu pomogą nam odnaleźć nasze drugie połówki. Tuż po narodzinach tracimy pamięć o tym wszystkim, świadoma amnezja może znacznie utrudnić spotkanie ważnych dla nas ludzi, łatwo bowiem popełnić błąd i przeoczyć taką osobę. Dusze pamiętają zapachy i dźwięki. Możemy wykorzystać wszystkie pięć zmysłów jako znaki rozpoznawcze w przyszłych wcieleniach.

PRZESTAŁAM BŁĄDZIĆ
Gdy poznałam Michała, znaków było zbyt wiele by nie zauważyć, że dzieje się coś wyjątkowego. Mimo to wciąż walczyłam z głosem w mojej głowie. Cały dramat związany z ludzkim cierpieniem jest wynikiem wiary w kłamstwa, głównie na własny temat. Wiele kłamstw nas zniewala, ograniczając naszą chęć wyrażania szczęścia i miłości. Podstawowe kłamstwo w które wierzymy, to: nie jestem taki jak powinienem być. Od małego uczymy się klasyfikować rzeczy na dobre-złe, ładne-brzydkie. To co nazywamy myśleniem to głos upadłego anioła w nas, który jest jak dziki rumak. Jeśli nie uda nam się go poskromić, zabierze nas tam gdzie mu się podoba. Musimy nauczyć się nad nim panować, aby zabrał nas tam gdzie my tego chcemy. Tą myśl doskonale ilustruje film ” Piękny Umysł” w którym główny bohater cierpi na schizofrenie. Widzi ludzi, którzy nie istnieją, jest geniuszem ale sucha się ich, co niszczy jego życie ponieważ go okłamują. W końcu uświadamia sobie, że są nieprawdziwi i zaczyna ich ignorować. Przestają do niego mówić a on znów odnajduje wewnętrzny spokój. Aby uciszyć klamce który żyje w nas trzeba przestać wierzyć w to co mówi. Nauczyć się ignorować złe myśli, które są jak wrony na plaży. Wewnętrzny kłamca powoduje, że robimy rzeczy wbrew sobie. Nie kupuj kanarka bo sra, nie bierz psa bo sra, nie zrób sobie dziecka, bo co? Bo też sra? Ile niewykorzystanych szans straciliśmy poddając się takim właśnie myślom, często dodatkowo wykreowanym przez opinię innych osób? Wiedziałam, że jeśli chce spełnić swoje marzenia muszę żyć odważnie i przestać słuchać głupio mądrych opinii innych. Życie to scena z aktorami, każdy ma swoją rolę i maskę, jaką sobie przybiera, dodatkowo robi to też z nami, ludzie narzucają na nas swoje wyobrażenia, które często odbiegają od nas samych. Ludzie lubią pisać za nas scenariusz naszego życia. Jeśli im w niego uwierzymy, stracimy swój własny. Jeśli będziemy słuchać kłamcy w naszej głowie, z łatwością poddamy się oczekiwaniom innych, a to tak jakby dobrowolnie dać zakłuć się w kajdany. Ja zerwałam swój łańcuch ograniczeń. Zbyt długo słuchałam wewnętrznego kłamcy i podporządkowywałam swoje życie pod opinię innych osób. Tym samym tracąc prawdziwą siebie. Nie ma nic piękniejszego jak śpiew kanarka o poranku. Spacer z psem w ciągu dnia, pierwsze ruchy dziecka w Tobie. Zakładanie rodziny. Życie w zgodzie z sobą.

GŁOS SERCA
Emocje są prawdziwe, uczucia są prawdziwe, nie sposób ich okłamać. Wszelkie próby stłumienia ich nie wpłyną na ich autentyczność. Każde nasze uczucie pochodzi z głębi naszej duszy. Potrzeba wielkiej siły, by nie popaść w pułapkę racjonalnego umysłu. Trzeba nauczyć się słuchać głosu serca. Ono zawsze mówi prawdę, w przeciwieństwie do zawodnego rozumu. Miałam już dość rozczarowań i obojętności, z jaką traktowało mnie życie. Postanowiłam wziąć los w swoje ręce. Wtedy poczułam potężną siłę, zrozumiałam, że wszystko jest możliwe, jeśli tego naprawdę chcemy z całego serca. Złożyłam swoje zamówienie do wszechświata. Bardzo chciałam mieć rodzinę, kochającego męża, być szczęśliwa, podróżować, pomagać innych zrozumieć to samo co ja zrozumiałam. Przecież to takie proste.

ZACZAROWANY OŁÓWEK
Pewnego razu wzięliśmy z Michałem w rękę kolorową kredę, z zamiarem zapełnienia pustej, białej plamy na ścianie w sypialni, która została po moich porządkach generalnych i przemeblowaniu, które zrobiłam po rozstaniu z poprzednim partnerem w celu oczyszczenia mieszkania z jego energii. Duża, ciężka szafa, która nigdy wcześniej nie była przestawiana, podczas malowaniu pozostawiła po sobie wielką białą plamę na fioletowej ścianie. Zaczęliśmy malować kredą po pustym miejscu, jakbyśmy mieli w dłoni zaczarowany ołówek, który spełni wszystko co narysujemy. Na samym środku znalazł się wielki tęczowy napis „KOCHAJ SZANUJ” który powstał z inicjatywy Michała. Ja namalowałam mandale, promieniujące słońce, małego bobasa z jednym ząbkiem i zakręconym loczkiem na czubku głowy, psa. Na ścianie powstał też cały regulamin i plan na nowe życie, w tym mój blog i firma Michała. Malowaliśmy to zupełnie instynktownie, obydwoje bardzo tego pragnąć. Żadne z nas nie przypuszczałoby wtedy, że dziś będziemy już to wszystko mieli. To był dla nas bardzo trudny czas. Michał usilnie szukał pracy w Złotowie, by tylko móc być przy mnie. Brakowało nam już perspektyw i pieniędzy, wszyscy się od nas odwrócili, w lodówce było słuchać świerszcze, jedyne co mieliśmy to siebie nawzajem. Czasami trzeba spaść na samo dno, by odnaleźć wolność i siłę, aby się od niego mocno odbić. Przestajesz tonąć, gdy znajdujesz wolność na dnie.

KONIEC 

Rozdziału I

” Twoja historia jest w całości wymyślona przez Ciebie. Jesteś artystą przez którego przepływa moc życia. Jeśli nie podoba Ci się Twoja sztuka, masz siłę aby ją zmienić. ”
Don Miquel Ruiz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *