Moja Historia #4

MOJA HISTORIA#4 Kolor Aury


Wszystko zaczęło się walić, całe moje dotychczasowe życie straciło dla mnie jakiekolwiek znaczenie w momencie kiedy ludzie, których miałam za bliską rodzinę zaczęli ode mnie odchodzić bez słowa na do widzenia. Nie rozumiałam co się dzieje, wszystko działo się tak nagle i szybko. Przesiąknięta kłamstwami, musiałam pogodzić się z tym, że moje plany, marzenia o przyszłości runęły w gruzach. Byłam sama, nie miałam nikogo z kim mogłabym o tym pogadać. Zamknęłam się w domu, zasłoniłam rolety i nie wychylałam nosa spoza ciemnej sypialni. Chciałam zniknąć. Zagryzając mocno zęby, z twarzą w poduszce w kółko powtarzałam swoją mantrę „Święty Michale Archaniele”… Po dwóch tygodniach, wyczerpana, wychudzona w końcu znalazłam w sobie siłę by wstać i powiedzieć sobie – dość tego. To wtedy zaczęłam swoje życie od nowa. Od tamtej pory wszystko się zmieniło o 180 stopni. Szukałam zajęć, które pomogły by mi oderwać uwagę od negatywnych myśli. Zaczęłam od przemeblowania. Zmieniłam położenie dosłownie każdego mebla w domu. Począwszy od łóżka przez szafę do komody. Zmęczona przestawianiem padłam na kanapę. Leniwie przesuwając palcem w dół i w górę po ekranie smartfona trafiłam na zdjęcie koleżanki, które wśród innych wyróżniał pewien intrygujący hasztag #indygo. 

– Hej Kasia, co słychać? Skąd taki opis pod zdjęciem?  
– No hej, poznałam dziecko indygo. 
– Jak to? Jakie ono jest? 
– Przyjedź do mnie to Ci wszystko opowiem. 

Odczytaj swoją aurę 

To był czas kiedy dużo czytałam na ten temat. Z wieloma zjawiskami jakie cechują te osoby zaczęłam się utożsamiać. Zwiększona intuicja, burzliwy charakter, może ja też jestem indygo? Tylko jak to sprawdzić. Przecież nie mam nigdzie na plecach metki INDYGO. W książce którą czytałam znalazłam wpis: „Odczytaj swoją aurę” Pole elektryczne wokół ciała zawiera informacje na temat naszego celu życiowego. Kolory w tym polu określa się jako aurę. Wiele Dzieci Indygo widzi aurę, ale można ją też rozpoznać za pomocą aparatu kirlianowskiego robiąć sobie zdjęcie. Nasz cel życiowy ukazuje się jako jasny kolor który całkowicie otacza nasze ciało jak skorupka jajka. Chociaż mamy w swojej aurze wiele barw, kolor celu życiowego pozostaje niezmienny przez całe życie. Poza tym otacza nas w pełni a nie tylko przejawia się jedynie w postaci kolorowej plamy. Tak więc możesz poprosić Dziecko Indygo aby przyjrzało się Twojej aurze, albo sfotografować jej kolory za pomocą aparatu kirlianowskiego (znanego też jako „aparat do fotografowania aury”) Tak wyglądają zdjęcia aury – klik

Długo się nie zastanawiając wsiadłam w samochód, pojechałam po największą butelkę tequili i ruszyłam do Kasi. Kiedy zaczęłyśmy mieszać tequile z winem zapytałam ją:

– Ej Kaśka, co z tym Dzieckiem Indygo? 
– Jakim dzieckiem? Przecież to chłopak w naszym wieku.
– Cooo? Jak to? Pokaż mi go! 
– No mówię Ci, musisz go poznać. On jest taki jak Ty! 

Po krótkiej chwili przed moimi oczami ukazało się zdjęcie dorosłego mężczyzny trzymającego gołębia w ręku. 

– Kasia? … To jego szukałam. – dźwięcznie zabrzmiały moje pierwsze słowa kiedy zobaczyłam to zdjęcie. 
– A jak on ma na imię? 
– Michał. 

Kiedy poznałam Michała, nie brałam pod uwagę tego, że może okazać się on moim życiowym partnerem. W głowie miałam kompletny bałagan. Świeżo po rozstaniu z jednym partnerem, uwikłana w kolejne znajomości. Chciałam tylko poznać kolor swojej aury. A poznałam przyszłego męża i ojca swoich dzieci. O naszym pierwszym spotkaniu pisałam już wcześniej tutaj

Pamięć przyszłości

Michała poznałam w dość specyficznym czasie, nie tylko ze względu na drastyczne zmiany jakie zachodziły w moim życiu. Był to czas kiedy zaczęłam doświadczać przyszłych zdarzeń. Pewnie znasz pojęcie Deja-Vu. Francuzi opisują to jako wypływanie na powierzchnie wspomnień z poprzedniego życia lub iluzję, że coś co faktycznie spotykane jest po raz pierwszy było już uprzednio doświadczane, znane także jako już widziane. Czyli jest to pewien przebłysk w którym na chwilę sztywniejemy, robimy wielkie oczy i mówimy „o! już gdzieś to widziałem”. A teraz wyobraź sobie, że masz tak 50 razy dziennie po dłużej niż 30 sekund. Ja tak miałam prze okres prawie 3 miesięcy i kompletnie zgłupiałam. Nie miałam pojęcia co się dzieje. Potrafiłam przewidzieć kto zaraz wejdzie do sklepu, co zaraz do mnie powie, doskonale znałam całą fabułę filmów które oglądałam po raz pierwszy w życiu. Musiałam przewertować dużo książek żeby dowiedzieć się co mi jest. W końcu znalazłam.

„Przeżywanie przyszłych zdarzeń jest doznaniem które występuje najczęściej w chwilach pełnej świadomości u ludzi aktywnie zaangażowanych w codzienność życia. Nagle i bez jakiegokolwiek ostrzeżenia doznają oni załamania obowiązujących praw czasu, przestrzeni i rzeczywistości. Wszystko ulega zawieszeniu, oprócz świadomości!” P.M.H Atwater. 

Zjawisko to nazywa się stanem wewnętrznego przepływu pewien psycholog z Chicago definiuje to jako stan w którym czas i przestrzeń zanikają a w miejsce ich pojawia się euforyczne uczucie pełnej jasności i świadomość celu. Osoby które tego doznają tracą poczucie jaźni. Czas i przestrzeń ulegają zniekształceniu. Wszystkie bodźce nie związane z tym stanem są automatycznie odrzucane. Wtedy nadchodzi wiedza. Osoba w stanie przepływu idzie poza granice jaźni i napotyka nieograniczone możliwości ponieważ aktywność jej mózgu ulega zmianie. Przypomina to praktyki medytacyjne. 

7 Comments Add yours

  1. Suziii pisze:

    Ja mam tak często, że namiętnie coś czytam a nic nie skomentuję – popatrz na statystyki wyświetlanych stron 😉

    1. Arbuzowamama pisze:

      Dzięki za motywację 😚

  2. Suziii pisze:

    Nawet nie myśl rezygnować :)! Cudnie piszesz i cudne jest to, o czym piszesz.. To nierealne, ponadczasowe, inne.. Pisz więcej!

  3. Unknown pisze:

    Pani Paulo, proszę nie rezygnować ze "swojej historii". Czytamy, nie zawsze piszemy ale czytamy 😊😉

    1. Arbuzowamama pisze:

      Jak miło 😊 dziękuję ❤

  4. Arbuzowamama pisze:

    Dzięki kochana za komentarz, to ważne że się udzielasz bo w sumie to już chciałam zrezygnować z tej całej "mojej historii". Zrozumiałam że niektórych rzeczy nie potrafię opisać. Z drugeij strony chciałabym pozostać wierna sobie i skończyć to co zaczęłam. Coraz ciężej jest mi opisać następujące zdarzenia. Co do pytania, na szczęście już mi to przeszło. To było bardzo meczące. Kiedy potrafisz przewidzieć każda sytuacje jaka się stanie braknie elementu tajemnicy. Myślę że tak się działo właśnie wtedy, żebym nie popełniła żadnego błędu

  5. Jubusia Juba pisze:

    W sumie to pisze ten komentarz byś wiedziała, że jak zwykle przeczytałam :*
    Trudno mi cokolwiek powiedzieć.
    Jednak spróbuję.
    Czy nadal masz tzw deja-vu?
    Pytam gdyż mam je bardzo często. Czasami jest to aż przerażające. Swojego czasu czułam śmierć. Umiałam przewidzieć przyszłość. Tylko wiadomo nie w sposób jak wróżki na filmach. Tylko nagle, nagle wchodziło mi do głowy "coś" i czasami za chwilkę, czasami za parę dn się spełniało. Bałam się tego, później przestało, wróciło…
    Indygo. Co raz bardziej intryguje mnie ten temat 🙂

    Rozstania są trudne. I trudno jest do nich wracać. Jednak pamiętaj – tak miało być bo teraz jest tak jak należy :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *