Moja historia #3

MOJA HISTORIA #3 Anioł Stróż 

„Aniele stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój. Rano, wieczór, we dnie, w nocy bądź mi zawsze ku pomocy” powtarzała mi babcia zawsze przed snem, gdy byłam mała. 

Leżałam na hamaku w ogrodzie delektując się wonią kwitnącej jabłoni, której stare rozłożyste gałęzie zdobiły śnieżno białe pąki kwiatów. Z zaciekawieniem czytałam wstęp nowej książki  „Dzieci Indygo opieka i wsparcie” Doreen Virtu, którą dostałam od mamy na 23 urodziny. 

Moje uczucia były mieszane gdy trafiłam na rozdział IV – Terapia Anielska dla Indygo, pełen modlitw do Michała Archanioła. Przecież nie jestem zagorzałą katoliczką, a do kościoła chodzę tylko na śluby. W ogrodzie było cicho i spokojnie, zgodnie z tym co było napisane w książce bez większego zaangażowania zaczęłam czytać na głos: 

„Michale Archaniele, proszę Cię byś pojawił się u mego boku. Proszę dodaj mi odwagi, wiary i ochrony. Prowadź mnie w każdej sytuacji.”  

Co mi tam. Czytam dalej… 

„Michale Archaniele przyzywam Cię tu i teraz. Proszę przetnij te sznury lęku, które pozbawiają mnie energii i sił witalnych.” 

Bzdury – pomyślałam rzucając książkę na gęstą zieloną trawę. Ułożyłam się wygodnie i zamknęłam oczy. Jedyne czego mi teraz potrzeba to spokoju a nie jakiś katolickich bredni. Lekkie kołysanie hamaka umilała hipnotyzująca woń kwitnącego ogrodu. Odpłynęłam w objęciach pastelowej tkaniny…  Po chwili jakby wszystko zamarło. Lekki wiaterek który wprawiał w ruch liście drzewa ucichł a z nim radosny śpiew ptaków. Poczułam, że nie jestem już sama w ogrodzie. Otworzyłam oczy, za moich pleców wyłaniał się cień postaci, zerwałam się więc żeby przywitać się z nadchodzącym sąsiadem, ale za mną nikogo nie było. Byłam zupełnie sama. A mogłabym przysiąc, że czułam jak ktoś za mną stoi i się na mnie patrzy. Wystraszyłam się, jedną ręką prędko uniosłam książkę z ziemi, drugą złapałam buty i ruszyłam do domu. Do książki wróciłam dopiero wieczorem. Od tamtej pory, gdy tylko było mi źle wyobrażałam sobie potężną postać z ogromnymi, silnymi skrzydłami i powtarzałam sobie „Święty Michale Archaniele, przyjdź do mnie tu i teraz. Odetnij ode mnie te wszystkie węzły elektryczne łączące mnie z ludźmi którzy blokują przepływ mojej pozytywnej energii” .

4 Comments Add yours

  1. Oj tak, modlitwa ma wielką moc. Super się czyta, kiedy ktoś, kto nie bardzo wierzył – doświadcza czegoś takiego. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i pisz dla nas dalej

  2. Jubusia Juba pisze:

    To jeden z Twoich najlepszych wpisów powiem szczerze. Przeczytałam tak szybko, że kilka razy sprawdziłam czy to faktycznie koniec czy jest coś dalej.
    Czemu czuje nie dosyt? Czemu mi mało? 🙁
    Chce juz kolejny wpis…
    :*

    1. Arbuzowamama pisze:

      Jesteś niesamowita Jubusia ❤ dziękuję 😚

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *