Miejsca z klimatem #1 Cisowy Zakątek

Nasze drugie wspólne święta postanowiliśmy spędzić w rytmie slow, z dała od miasta, w ciszy i spokoju. Marzył nam się drewniany Domek w górach z kominkiem i pachnącą choinką w środku. Jednak żeby zobaczyć nasze polskie Tatry musielibyśmy przymierzyć całą Polskę wzdłuż, A to zupełnie tak jak byśmy lecieli samolotem na drugi koniec świata. Tak długa podróż z małym dzieckiem o tej porze roku to spore wyzwanie, dlatego porzuciłam marzenie o górach i zaczęłam szukać czegoś znacznie bliżej. Spędziłam długie wieczory w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca z klimatem, ale było już trochę za późno, wszystkie fajne miejsca były już dawno zajęte, kiedy straciłam nadzieje, że gdziekolwiek wyjedziemy dwa dni przed świetami zwolnił się jeden domek w Sasinie, Kaszubskiej wiosce położonej zaraz przy Morzu. To była idealna oferta last-minute, dłużej się nie zastanawialiśmy, wieczorem zaczęłam pakować rzeczy a już następnego dnia bylismy w drodze do wymarzonego domku. Podróż minęła nam bardzo szybko i sprawnie, gdy dojechaliśmy na miejsce,  klucze były już w drzwiach a w środku czekał na nas rozgrzany kominek. Wszechświat wysłuchał moich próśb. Wszystko było dokładnie takie jak sobie wymarzyłam, nawet dużo lepsze. Na środku przestronnego salonu stała piękna zielona choinka, na tarasie balwan a przez duże okna można było oglądać las. To było właśnie to miejsce którego szukałam, spędziliśmy wspaniałe 3 dni, leżąc przy kominku, spacerując po lesie i odpoczywając. Cisowy zakątek to był strzał w dziesiątkę. Ta osada składająca się z 14 designerskich domków, w środku lasu na długo pozostanie w naszej pamięci. Każdy z domków jest urządzony w niepowtarzalnym stylu, wszystkie łączy wyjątkowy harakter i niesamowita atmosfera. W trakcie naszego pobytu, mogliśmy skorzystać z sauny oraz przestronnego prysznica w górnej łazience i dużej wanny w głównej łazience na dole. Nie musieliśmy się też martwić o drewno czy brudne naczynia, w kuchni była zmywarka a pod schodami stała też pralka, krzesełko i wanienka dla dziecka. Korzystaliśmy też z kablówki, niestety nie zobaczyliśmy plaży ani morza ponieważ Leon zaczął gorączkować pierwszego dnia świąt wiec wracaliśmy do domu na sygnale. 3 dni to zdecydowanie zbyt mało żeby w pełni wykorzystać potencjał tego magicznego miejsca. Chętnie wrócimy tam latem, mam nadzieje ze uda nam się znaleźć termin. Nie bez powodu Cisowy Zakątek cieszy się tak wielką sympatią.  Sprawdźcie sami 😉

https://www.cisowyzakatek.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *